„Moje dziecko się boi” – jak pomóc lękowemu dziecku?

W obecnych czasach rodzice, nauczyciele oraz specjaliści zajmujący się pomocą dzieciom i młodzieży coraz częściej w swojej pracy spotykają się z dziećmi mającymi kłopoty w codziennym funkcjonowaniu społecznym. Rodzice zgłaszający się do psychologa mówią: „On/ona boi się wyjść na plac zabaw, nie odzywa się do dzieci, boi się hałasu, nie chce iść do szkoły, wszystkiego się lęka, nie wiem już co mam robić, próbowałem wszystkiego, ja w jego wieku biegałem na placu zabaw i byłem samodzielny, moje dziecko jest jakieś „dzikie” , nadal chce spać z nami, przecież już jest duże” itp. Aby skutecznie pomóc małemu człowiekowi w jego zmaganiach z własnymi lękami i obawami należy najpierw zrozumieć czym jest lęk i kiedy dziecko wymaga specjalistycznej pomocy.

Lęk jest naturalną, biologiczną reakcją organizmu, która umożliwia przetrwanie. Pełni  funkcję adaptacyjną pozwalającą uchronić człowieka przed niebezpieczeństwem. Należy rozróżnić pojęcie lęku od pojęcia strachu, który jest reakcją na realne zagrożenie np. przed groźnym zwierzęciem. Lęk natomiast to nieuzasadniona reakcja człowieka na nierealne w danym momencie zagrożenie, odczuwany często jak nieprzyjemny stan w postaci napięcia w ciele (np. tzw. ściśnięty żołądek lub szczęki).

Człowiek od początku swojego życia w procesie rozwoju nabywa wielu umiejętności napotykając na różne wyzwania i trudności. Poznawanie świata i wchodzenie w nowe środowisko np. przedszkolne lub szkolne może budzić niepewność i lęk np. przed rozstaniem z rodzicami, występem w przedstawieniu szkolnym lub  przed odpowiedzią na forum klasy. Te lęki są czymś naturalnym i jeśli dziecko otrzymuje odpowiednie wsparcie od osób dorosłych i czuje się bezpiecznie potrafi zaadoptować się do nowej sytuacji, nabiera poczucia sprawstwa i przekonania, że z lękiem można sobie poradzić. W okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym dziecko przeżywa tzw. lęki rozwojowe typowe dla wieku w jakim się znajduje. Są one naturalną reakcją i zazwyczaj samoistnie ustępują w miarę wzrastania małego człowieka.

Bywa jednak, że dziecko przeżywa trudne sytuacje w sposób nadmiarowy, nieadekwatny do warunków i otoczenia w jakim się znajduje. Młody człowiek zamartwia się lub odczuwa paraliżujący lęk, który nie pozwala mu prawidłowo się rozwijać (np. nie odzywa się do nauczyciela lub nie potrafi powiedzieć „poproszę” lub „dziękuję” do sprzedawcy w sklepie). Czasem tworzy też we własnej głowie katastroficzne scenariusze (np. przy zbliżającej się burzy obawia się huraganu wyolbrzymiając to zjawisko). Jeśli poziom lęku jest tak wysoki, że uniemożliwia dziecku prawidłowe funkcjonowanie przestaje on pełnić rolę adaptacyjną, ponieważ zaburza jego rozwój i negatywnie wpływa na zachowanie i samopoczucie. Mamy wtedy do czynienia z zaburzeniami lękowymi, które wymagają wizyty u specjalisty. Szacuje się, że częstotliwość występowania zaburzeń lękowych wynosi 5-12% czyli można przypuszczać, iż w 30-osobowej klasie jest ok. 2-3 dzieci, które doświadczają tego zaburzenia.

Rodzice szukając pomocy zazwyczaj w pierwszej kolejności przychodzą do pedagoga lub psychologa szkolnego. Dzieje się tak dlatego, że większość lęków ujawnia się, gdy dziecko trafia w nowe środowisko jakim jest placówka oświatowa. Po rozmowie z specjalistą najczęściej rodzic jest kierowany do lekarza psychiatry, który wyklucza bądź potwierdza diagnozę zaburzeń lękowych i decyduje czy konieczna jest farmakoterapia. Badania pokazują, że najskuteczniejszą formą leczenia tego typu zaburzeń  jest psychoterapia poznawczo-behawioralna.

Oprócz specjalistycznej pomocy niezwykle istotna jest postawa rodziców i najbliższego otoczenia lękowego dziecka. Bardzo ważne jest to, aby rodzice i nauczyciele nie bagatelizowali i  nie zaprzeczali obawom młodego człowieka, szczególnie wtedy, gdy lęk związany jest z rozwojem dziecka (np. lęk przed owadami lub ciemnością). Należy zawsze z pełnym zrozumieniem i całkowitą akceptacją przyjąć niepokój dziecka, bowiem w przeciwnym razie lęk rozwojowy może przekształcić się w zaburzenie wymagające specjalistycznej interwencji. Kolejny czynnik, który wpływa na wzmocnienie reakcji lękowej  to nadmierna opiekuńczość rodziców w opiece nad córką lub synem. Wyręczanie w codziennych czynnościach swojej pociechy, która tak naprawdę jest już gotowa sama im sprostać (np. pakowanie plecaka do szkoły, odprowadzanie za rękę pod samą klasę itp.) może wywoływać w dziecku przekonanie, że samo sobie nie poradzi, obniżyć poczucie własnej wartości i wzmóc lęk przed np. kolejnymi wyzwaniami szkolnymi.

Jak widać temat lęku jest bardzo szeroki i obejmuje wiele aspektów życia młodego człowieka. My, dorośli mamy poważne zadanie do wykonania wobec naszych dzieci! Pomóżmy im pokonywać własne lęki i obawy, aby były szczęśliwe i mogły radośnie iść przez życie rozwijając w pełni własny potencjał. Podążając za słowami Paulo Coelho: „Okręt jest bezpieczny, gdy cumuje  w porcie. Ale nie po to buduje się okręty” pozwólmy naszym dzieciom rozwinąć żagle i wypłynąć na fale życia.

Magdalena Waszczyńska-Warda psycholog, psychoterapeuta. Pracuje w Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Psychoterapeutycznej  KAAR-MED  w Legionowie ul. Rynek 14/3 zajmującej się pomocą dzieciom i młodzieży z różnymi trudnościami o podłożu lękowym, depresyjnym i społecznym.

Bibliografia:

  1. Tagliaferro K. (2016). Zaburzenia lękowe, w: M. Jerzak (red), Zaburzenia psychiczne i rozwojowe dziecka a szkolna rzeczywistość. Warszawa: Wydawnictwo PWN, s. 105-107, 114.