Tu i teraz

Żyjemy w obecnej trudnej rzeczywistości i czekamy, kiedy w końcu „to się skończy i będzie normalnie”, czyli tak jak przed epidemią Covid 19. My ludzie mamy tendencję do planowania, patrzenia ciągle przed siebie, czasem jeśli jesteśmy seniorami oglądamy się w przeszłość, rozpamiętujemy swoją młodość i czas, który już bezpowrotnie minął, żałujemy, że już więcej za nami niż przed nami, gorzkniejemy i zazdrościmy innym młodości, urody, sukcesów zawodowych i oczywiście zdrowia. My ludzie żyjemy tym, „co było”, lub „tym, co będzie”. Myślimy: „Jak to wszystko się skończy to…pojadę na długie wakacje…..to zmienię pracę…..znajdę sobie kogoś…..pogodzę się z sąsiadem….itp, itd lub jeśli mamy „swoje lata” mamy nadzieję, że dożyjemy końca epidemii. A co jeśli covid 19 zostanie z nami na dłużej? Co jeśli nasze życie będzie już na zawsze wyglądało inaczej niż przed epidemią? Część z nas udaje, że tak naprawdę nic takiego się nie zmieniło i próbuje żyć tak jakby pandemia go nie dotyczyła ignorując zdrowie swoje i innych. Część natomiast żyje w ciągłym lęku i niepewności tego co przyniesie jutro… A może my dorośli zatrzymamy się przez chwilę i weźmiemy przykład z … małych dzieci, które żyją TU I TERAZ. Jeśli coś je ucieszy cieszą się całym sobą, jeśli zasmuci smutek widać od czubka głowy, aż po mały palec u stóp. Dziecko otwierając rankiem oczy zachwyca się tym, że świeci słonko, pada śnieg, przeleciał ptaszek a mama dała pyszne śniadanko, żyje bieżącą chwilą nie tracąc ani sekundy życia z oczu. Dziecko nie zamartwia się przyszłością, ani nie rozpamiętuje przeszłości, jest TU I TERAZ, w tym momencie życia i czerpie z tej chwili pełnymi garściami, przeżywając całą gamę emocji i doświadczając siebie i wszystkiego, co je otacza. Ktoś powie, „ale ja nie jestem dzieckiem, mam swoje lęki, swoje kłopoty, to niedojrzałe zachowywać się jak dziecko itp.”. Ale czy na pewno miarą dojrzałości jest ciągły bieg po…sukces…pieniądze…powodzenie….Epidemia pokazuje ludzkości, że jesteśmy bezsilni wobec natury, że nie mamy wpływu na wszystko, że nie jesteśmy wszechwładnymi panami świata, że  nasz los tak naprawdę nie zależy od nas,  życie jest bardzo kruche a my tak jak każda roślina i zwierzę jesteśmy częścią tej natury a nie jej zarządcą. Z powodu właśnie kruchości  życia trzeba obudzić w sobie nasze wewnętrzne dziecko, uśmiechnąć się do niego i zacząć żyć TU I TERAZ, zatrzymać się choć na moment i dostrzegać urok bieżącej chwili, zbierać do naczynia okruchy dnia codziennego i  małe radości aby móc pić z tego naczynia w trudniejszych chwilach, których w życiu z pewnością nam nie zabraknie.  Obudźmy w sobie nasze wewnętrzne dziecko, bądźmy TU I TERAZ, nie traćmy z oczu żadnej minuty życia, ponieważ mówiąc słowami  Joestin Gaarder „Za każdym razem, gdy na świat przychodzi dziecko, świat jest tworzony od nowa”. Niech trudne doświadczenia czasu pandemii pozwolą odrodzić w nas- ludziach nasze wewnętrzne dzieci i niech one będą przewodnikami w nowej rzeczywistości.